
Finał w 2009 roku, finał w 2010 i półfinał w 2011 - tak przedstawia się historia spotkań na linii Muszyna - Bielsko w ostatnich trzech latach. Jeśli dodamy do tego kluczowe mecze w Pucharze Polski okaże się, że rywalizacja Bank BPS Muszynianki Fakro i Aluprofu Bielsko-Biała to największy klasyk Plus Ligi Kobiet ostatnich lat. Tym razem oba zespoły zemierzą się w Walce o Finał sezonu 2010/2011.
W poprzednich sezonach mecze Muszyny i Bielska decydowały o tym, kto
zostanie mistrzem Polski. Tym razem oba zespoły zmierzą się rundę
wcześniej, walcząc o prawo gry w finale. - W tym roku poziom naszej ligi jest bardzo wyrównany więc można się było tego spodziewać.
Mecze Bielska z Muszyną zawsze podnosiły poziom adrenaliny. Wiadomo, w
poprzednich latach takie były finały i te mecze zawsze oznaczały walkę o
medale. Nawet w tym sezonie - wygrałyśmy z Bielskiem Puchar Polski
więc wydaje mi się, że będą się chciałby odegrać - mówi przed półfinałami środkowa zdobywczyń Pucharu Polski,
Kasia Gajgał. Wtóruje jej trener muszyńskiego zespołu,
Bogdan Serwiński. - Jeśli
chodzi o czwórkę, która pozostała w rywalizacji to sądzę, że to
najmocniejsze zespoły w lidze i dobrze się stało, że właśnie one grają w
półfinałach. Nam wypadło akurat grać z Bielskiem więc gramy - ocenia szkoleniowiec.
Czwarte miejsce bielszczanek po rundzie zasadniczej było pewną
niespodzianką dla kibiców i ekspertów. W porównaniu do ubiegłego sezonu
ekipa z Bielska niewiele się zmieniła. Odeszły takie zawodniczki jak
Eleonora Dziękiewicz,
Dorota Świeniewicz czy
Helena Horka, pozostał jednak trzon zespołu z
Anną Barańską,
Natalią Bamber i
Katarzyną Skorupą. Do tego doszły takie zawodniczki jak
Joanna Frąckowiak czy
Anna Podolec. Na papierze ekipa Aluprofu wygląda więc lepiej, niż wskazywałoby na to jej miejsce w tabeli. -
Zespół z Bielska ma bardzo nierówny sezon. Potrafią zagrać bardzo dobre
mecze, a innym razem przegrywają popełniając sporą ilość błędów. Te
mecze mają jednak na tyle wysoką stawkę, że na pewno maksymalnie się na
nie zmobilizują i będzie naprawdę zacięta rywalizacja - ocenia rywalki Kasia Gajgał i dodaje: -
Trzeba
będzie uważać na zagrywkę i koncentrować się na powstrzymaniu Ani
Barańskiej i Natalii Bamber. Ankę wszyscy doskonale znają, a w zasadzie
jej możliwości. Natalia gra bardzo dobrze od początku tego sezonu więc
również będzie pewnym punktem Bielska. Z drugiej strony, patrząc na ich
szóstkę wydaje się, że na wszystkich pozycjach mają bardzo dobre
zawodniczki - podsumowuje środkowa Banku BPS Muszynianki Fakro.
Trener Serwiński również docenia klasę rywala, choć widzi pewną przewagę po stronie swojego zespołu. -
Decydująca w tej rywalizacji może być możliwość dokonywania rotacji w
składzie. Mam do dyspozycji dwanaście zawodniczek, które potrafią nadać
nową jakość grze. Dziewczęta wchodzące z ławki nie tylko uzupełniają
skład, ale też go wzmacniają, to powinno pomóc w meczach półfinałowych
- uważa szkoleniowiec z Muszyny. Dobrą informacją dla kibiców
muszynianek jest z pewnością brak kontuzji w zespole mineralnych. Każda
zawodniczka może w piątek wyjść na boisko i pomóc w odniesieniu cennego
zwycięstwa. Na to samo liczą zresztą w Bielsku. Trener
Mariusz Wiktorowicz otwarcie zapowiada, że w Muszynie powalczy o co najmniej jedno zwycięstwo.
Pierwsze spotkania półfinałowe Plus Ligi Kobiet w piątek, 6 maja, o
godzinie 18:00 i w sobotę, 7 maja, o godzinie 14:45. Bilety do nabycia w
kasach klubu na dwie godziny przed rozpoczęciem meczu.
Dodaj komentarz