Aktualności

Sportowa mapa Polski

ImprezySportowe.pl » Koszykówka » PLK

TBL: Turów Zgorzelec prowadzi w finale!

Wtorek, 17 maja 2011, 21:22 | autor: redakcja | źródło: PLK

PGE Turów Zgorzelec pokonał po dogrywce Asseco Prokom Gdynia 84:79 w piątym meczu finału Tauron Basket Ligi. Sensacyjny przebieg rywalizacji spowodował, że Turów jesti już tylko jedno zwycięstwo od detronizacji mistrza Polski.

Po kontuzji Roberta Witki trener Tomas Pacesas musiał zmienić pierwszą piątkę. W wyjściowym zestawie pojawili się dwaj centrzy Adam Hrycaniuk i Robert Tomaszek oraz Qyntel Woods i Krzysztof Szubarga, dotąd rezerwowi. Dobrze z tego grona zaczął tylko Woods, który trafił dwa razy za trzy w pięciu pierwszych minutach. Chwilę przed drugim trafieniem goście prowadzili jednak 11:4. Do końca kwarty walka się jednak wyrównała, także dzięki aktywności rezerwowego Ronniego Burrella, który miał trzy zbiórki w ataku.

W drugiej kwarcie lekką przewagę miał zespół gospodarzy, a między 17. a 18. minutą zgorzelczanie stracili Ivana Zigeranovicia (złamany nos po przypadkowym uderzeniu łokciem przeciskającego się przez zasłonę Qyntela Woodsa) i Davida Jacksona (zadrapany po twarzy przez Krzysztofa Szubargę). Chwilę później było 35:26 po trójce i asyście Szubargi. Gospodarze utrzymali przewagę do końca kwarty.

W trzeciej kwarcie - jak to zwykle bywa w tej rywalizacji - zawodnicy łapali szybko faule. W 25. minucie po cztery mieli już Ratko Varda, Robert Tomaszek i Torey Thomas. W 30. minucie po serii dobrych zagrań w obronie Michała Gabińskiego PGE Turów objął prowadzenie, które na koniec kwarty po trójce Davida Jacksona wynosiło 54:52.

Po wznowieniu gry Jackson zdobył kolejne dwa punkty i było 56:52 dla gości. Asseco Prokom odrobił straty, ale później oba zespoły miały ogromne kłopoty ze skutecznością. Do ostatniej sekundy trwała mocna walka o każdą zbiórkę i każdą pozycję rzutową. 2.04 min do końca meczu Robert Tomaszek akcją 2+1 wyrównał stan meczu na 64:64 i od tego czasu nikt już nie zdobył punktów. Obie drużyny miały szansę w ostatniej minucie, ale Ronnie Burrell (25 s do końca) i Torey Thomas (5 s do końca) nie trafili spod kosza i mecz przedłużony został o dogrywkę.

W dodatkowym czasie gry oba zespoły niespodziewanie zaczęły trafiać. Po 2 minutach było 6:5 dla PGE Turowa, po dwóch trójkach Thomasa (11 punktów w czterech kwartach) i jednej Qyntela Woodsa. W kolejnych minutach PGE Turów był niemal perfekcyjny w ataku. Dwójkowe akcje Thomasa do Daniela Kickerta oraz dobitka Michała Gabińskiego dały gościom prowadzenie 76:71 na 56 sekund do końca meczu. Po przerwie na żądanie dla trenera Jacka Winnickiego. 45 sekund przed końcem z boiska zszedł z piątym faulem Thomas, a Woods trafił jeden z dwóch wolnych.

Asseco Prokom zaczął faulować celowo. Konrad Wysocki trafił dwa wolne. 28,6 sekundy do końca Daniel Ewing trafił dwa z trzech wolnych. Wysocki trafił jeden wolny, a Daniel Ewing trójką z trudnej pozycji doprowadził na 15,8 sekundy do końca do stanu 77:79. Po kolejnym faulu David Jackson trafił raz. Teraz z kolei goście faulowali. Daniel Ewing na 10,5 sekundy do końca trafił dwa razy. 7,3 sekundy przed końcem David Jackson także był bezbłędny. 5,4 sekundy przed syreną znów rzucał Daniel Ewing - pierwszego nie trafił, a drugiego spudłował celowo. Zbiórki Asseco Prokomu jednak nie było, a Jackson znów trafił dwa razy.

Asseco Prokom Gdynia - PGE Turów Zgorzelec 79:84 (17:18, 19:13, 16:23, 12:10, 15:20).

Asseco Prokom: Woods 18 (3), Ewing 15 (1), Hrycaniuk 13, Szubarga 10 (2), Burrell 7 (1), Varda 6, Szczotka 4, Eldridge 3, Adams 3 (1), Łapeta 0.

PGE Turów: Jackson 18 (1), Thomas 17 (3), Wysocki 11 (1), Gabiński 11 (1), Tomaszek 11, Kickert 10, Bochno 3 (1), Kuebler 2, Zigeranović 1.

Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw) 3-2 dla Turowa. Szósty mecz w piątek w Zgorzelcu.

Bookmark and Share

Zobacz także

Dodaj komentarz






Wiadomości

Najczęściej czytane

Najpopularniejsze imprezy