Aktualności

Sportowa mapa Polski

ImprezySportowe.pl » Koszykówka » PLK

TBL: Asseco Prokom mistrzem Polski!

Poniedziałek, 23 maja 2011, 20:34 | autor: redakcja | źródło: PLK

Asseco Prokom po zwycięstwie w siódmym finałowym spotkaniu z PGE Turowem 76:71 został po raz ósmy z rzędu mistrzem Polski! Zwycięstwo w Tauron Basket Lidze gdynianie zawdzięczają świetnej pierwszej kwarcie i skutecznej grze w wyrównanej końcówce.

Asseco Prokom świetnie rozpoczął to spotkanie, bardzo szybko prowadząc już 10:2. Wystawiony przez Tomasa Pacesasa w pierwszej piątce Ronnie Burrell po trzech minutach gry miał już na swoim koncie pięć punktów. PGE Turów grał nerwowo, nie trafiając swoich rzutów i łatwo tracąc piłkę. Po dwóch skutecznych akcjach Qyntela Woodsa i trójce Daniela Ewinga gospodarze prowadzili nawet 18:6. Lider zespołu ze Zgorzelca, Torey Thomas przez całą pierwszą kwartę nie zdobył ani jednego punktu, notując zaledwie jedną asystę.

Zaraz po rozpoczęciu drugiej części meczu szansę na akcję 2+1 miał Courtney Eldridge. Amerykanin zdobył z tej sytuacji jednak… cztery punkty, dobijając swój niecelny rzut wolny. Asseco Prokom prowadził wtedy już 28:9. PGE Turów nadal popełniał sporo strat, a całej ekipie brakowało lidera, który wziąłby ciężar gry na swoje barki. W końcówce tej kwarty po rzucie z dystansu Daniela Kickerta zgorzelczanie przegrywali co prawda 36:24, ale grali dużo lepiej niż na początku spotkania i znacznie poprawili defensywę. Gdynianie nie rzucali już tak skutecznie, ale ciągle utrzymywali bezpieczną przewagę.

PGE Turów w trzeciej kwarcie jeszcze bardziej odrabiał straty. Po trójce Davida Jacksona zgorzelczanie przegrywali tylko 33:38. Później jednak gdynianie kontrolowali sytuację i dzięki rzutom wolnym Ewinga znowu wyszli na dziewięcio punktowe prowadzenie. Zgorzelczanie jednak nie tracili nadziei i ciągle starali się być w grze. Goście nie potrafili jednak objąć prowadzenia, mimo że zbliżyli się w pewnym momencie do obecnych mistrzów Polski na pięć punktów.

Kiedy gdynianie w czwartej kwarcie prowadzili 54:41 faulem technicznym ukarany został Ronnie Burrell. Jackson wykorzystał rzuty wolne, a w kolejnej sytuacji Kickert trafił za dwa, dzięki czemu PGE Turów tracił znowu tylko dziewięć punktów. Późniejsze dwie akcje Filipa Widenowa i trójka Ewinga w połowie kwarty pozwoliły gospodarzom na powrót do wysokiego prowadzenia (64:48). Torey Thomas ciągle był świetnie kryty, przez co nie mógł pokazywać pełni swoich możliwości. Zastępować go w zdobywaniu punktów starał się Kickert, ale był w tym osamotniony.

Na trzy minuty przed końcem spotkania po trafieniach Jacksona i Konrada Wysockiego PGE Turów znów zbliżył się do gospodarzy na pięć punktów. Na półtorej minuty przed końcem zaraz po wybiciu piłkę stracił Krzysztof Szubarga, przechwycił ją Thomas, a Jackson trafił za dwa. Asseco Prokom prowadził wtedy już tylko 71:68. W kluczowym momencie dwie zbiórki w ataku z rzędu uratowały gospodarzy. Faulowany Widenow wykorzystał wolne, dzięki czemu mistrzowie mieli pięć punktów przewagi. W kolejnej akcji faulowany Jackson trafił tylko raz. Wojnę nerwów na linii rzutów wolnych w końcówce lepiej rozegrali gracze Tomasa Pacesasa i to ostatecznie oni mogli cieszyć się z kolejnego mistrzostwa Polski.

Asseco Prokom Gdynia - PGE Turów Zgorzelec 76:71 (24:9, 14:17, 12:15, 26:30)

Asseco: Ronnie Burrell 12, Daniel Ewing 11, Courtney Eldridge 10, Krzysztof Szubarga 9, Ratko Varda 8, Filip Widenow 8, Adam Hrycaniuk 6, Qyntel Woods 5, Piotr Szczotka 5, Przemysław Frasunkiewicz 2.

PGE: Daniel Kickert 18, David Jackson 17, Konrad Wysocki 12, Torey Thomas 9, Michał Gabiński 6, Michael Kuebler 5, Bartosz Bochno 3, Robert Tomaszek 1, Marko Brkić 0.


fot. asseco.prokom.pl

Bookmark and Share

Zobacz także

Dodaj komentarz






Wiadomości

Najczęściej czytane

Najpopularniejsze imprezy