
Do 47 sportowców wzrosła reprezentacja Polski na 21. zimowe igrzyska olimpijskie w Vancouver (12-28 lutego). W piątek do składu ekipy włączony został snowboardzista Mateusz Ligocki, który wystartuje w snowcrossie.
Jak poinformował Polski Komitet Olimpijski, w piątek, po otrzymaniu
oficjalnego potwierdzenia z FIS, prezes Piotr Nurowski, działając na
podstawie upoważnienia udzielonego mu przez zarząd PKOl, włączył do
składu reprezentacji Ligockiego. Po tej decyzji olimpijska ekipa liczy
26 mężczyzn i 21 kobiet.
"O tej decyzji poinformował mnie rano telefonicznie pan Nurowski.
Jestem szczęśliwy, uradowany, czuję ogromną ulgę, bo w ostatnich dniach
była nerwówka, czy będę mógł wystartować w igrzyskach. Przyznam, że
zwątpiłem już w taką ewentualność, chociaż bardzo mnie wspierał ojciec
i szerokie grono miłośników snowboardu" - powiedział Mateusz Ligocki.
Pytany o ostatnie zawirowania, jego medialne wypowiedzi, w których
niezbyt pochlebnie wypowiadał się m.in. o prezesie Polskiego Związku
Snowboardu Marku Królu, zawodniku Macieju Jodce, przyznał, że być może
poniosły go trochę nerwy.
"Nie chcę teraz poruszać tego tematu. Na razie go zamykam, wyrzucam z
głowy i skupiam się na igrzyskach. Zrobię wszystko, aby szybko wrócić
do równowagi, podnieść się fizycznie i psychicznie. Chcę się
skoncentrować na starcie. Mam nadzieję, że wypadnę lepiej niż w
turyńskiej olimpiadzie. Po kwalifikacjach byłem trzynasty, a
ostatecznie dwudziesty" - dodał 28-letni zawodnik.
Prezes PZSnow żąda natomiast od niego oficjalnych i publicznych przeprosin, nie tylko związku, ale przede wszystkim Jodki.
Oprócz Mateusza Ligockiego w Kanadzie wystąpi jego brat, 25-letni
Michał, ich kuzynka, 26-letnia Paulina Ligocka (oboje halfpipe) i
Maciej Jodko (snowcross). W ekipie, z rodziny Ligockich, jest jeszcze
trener i ojciec Pauliny - 54-letni Władysław oraz brat Mateusza i
Michała, 30-letni Łukasz, członek misji olimpijskiej.
Dodaj komentarz