
Kolejny niewiarygodny horror z udziałem Polaków! Biało-czerwoni dokonali rzeczy wydawało się niemożliwej. W meczu ze Szwedami do przerwy przegrywali 11 bramkami, jednak w drugiej połowie podopieczni Wenty zagrali jak natchnieni doprowadzając do remisu 29:29. Kolejny cud z udziałem naszych szczypiornistów.
Pierwszą połowę w wykonaniu biało-czerwonych najlepiej byłoby przemilczeć.
Początek w naszym wykonaniu był tragiczny. Biało-czerwoni gubili się w banalnych sytuacjach nie potrafiąc złapać prostej piłki. Efektem tego był wynik 1:7 dla Szwedów!
Szwedzi bezwzględnie wykorzystywali bezradność Polaków i do przerwy prowadzili aż 20:9! Podopieczni Bogdana Wenty nie tylko nie potrafili sobie poradzić z rywalem, ile z własnym chaosem.
Druga połowa dzięki znakomitej grze Bartłomieja Jaszki dała nadzieje na odrobienie strat. Środkowy rozgrywający naszej ekipy grał fenomenalnie. Dodatkowo Szwedzi mylili się tak, jak robili to w pierwszej połowie Polacy.
Z każdą kolejną minutą, z każdą kolejną akcją robiło się coraz bardziej nerwowo na parkiecie Belgrade Arena. Polacy w błyskawicznym tempie odrabiali straty i doprowadzili do wymarzonego remisu w ostatniej minucie spotkania. Adam Wiśniewski wykorzystał kontrę po kapitalnej interwencji Marcina Wicharego.
Szwedzi mieli jeszcze akcję na wygranie meczu, ale nieprawdopodobnie w defensywie zagrał Zaremba i cała polska defensywa pozbawiając rywali szans na zwycięstwo. Na kontrę zabrakło już czasu.
Polska - Szwecja 29:29 (9:20)
Dodaj komentarz