
- Niemiecki związek cały czas mnie obserwuje i wykazuje znacznie większe zainteresowanie niż polski - mówi Martin Kobylański, 18-letni piłkarz Energie Cottbus, w rozmowie z dziennikiem "Polska The Times".
Zadebiutowałeś niedawno w podstawowym składzie Energie w meczu z Bochum. Jak wrażenia po debiucie?Cieszę się z debiutu, ten mecz fajnie wypadł, odnieśliśmy zwycięstwo i mam nadzieję, że częściej będę dostawał szansę na wyjście w podstawowej jedenastce.
Jakie masz relacje z trenerem Cottbus Pele Wollitzem?Trener stawia głównie na młodzież, z każdym piłkarzem ma dobre relacje, również ze mną. Zawsze podczas treningu czy przed meczem rozmawia indywidualnie z każdym zawodnikiem.
Czujesz się bardziej Polakiem czy Niemcem?Jestem pół Polakiem, pół Niemcem. Od dziecka wychowałem się w Niemczech, lecz moja rodzina pochodzi z Polski. Zawsze w rodzinnym domu na pierwszym miejscu był i jest język polski.
Grasz w niemieckiej i polskiej kadrze juniorów, u trenera Janusza Białka. A czy działacze PZPN się z tobą kontaktują?Nie.
A trener Smuda lub ktoś z jego sztabu dzwonił do ciebie?Ze mną nikt się nie kontaktował. Jedyne rozmowy na mój temat były prowadzone z tatą (Andrzejem Kobylańskim, piłkarzem, srebrnym medalistą z igrzysk w Barcelonie - red.).
I co z nich wynikło?Na ten temat trzeba rozmawiać z moim tatą. Ja przy tych rozmowach nie byłem, ale z tego, co wiem, to nic konkretnego.
Ktoś z DFB oglądał ten mecz z trybun i cię obserwował.Tak, stale mnie obserwują. Do kolegi z klubu też wysyłają gratulacje, mają z nim kontakt. On też gra w młodzieżowej kadrze Niemiec i jest stale obserwowany tak jak ja.
Będziesz w seniorach reprezentantem Niemiec czy Polski?Nadal się jeszcze nad tym zastanawiam, więc trudno jest mi teraz powiedzieć, którą kadrę wybiorę.
Powodem niezdecydowania jest słabe zainteresowanie ze strony PZPN?To jest jeden z wielu argumentów, ale to nie jest jedyny powód mojego niezdecydowania.
W polskiej kadrze były takie przypadki, jak Polanskiego czy Boenischa, którzy dopiero, gdy uznali, że nie mają szans gry w reprezentacji Niemiec, w końcu wybrali Polskę. Chyba chcesz pójść w ich ślady?
Nie, na pewno nie czekam na taką ewentualność i nie będę patrzył na to, czy Niemcy mnie wezmą, czy nie wezmą. Nie chcę iść śladem wspomnianych piłkarzy. Decyzję podejmę wkrótce.
Jesteś w kręgu zainteresowań Bayernu Monachium?Koncentruję się tylko na grze w Energie Cottbus, żeby dobrze grać i się rozwijać. Spekulacjami transferowymi nie zaprzątam sobie głowy. To działka agenta.
Niedługo święta i sylwester, jakie masz plany?Święta spędzę z rodziną w Polsce. A na sylwestra nie mam jeszcze planów.
Na najbliższe zgrupowanie kadry Franciszka Smudy powołanie otrzymuje Martin Kobylański. Co robi?Pakuję walizki i jadę na kadrę.
Dodaj komentarz