
Kaiserslautern zaoferowało w poniedziałek 2 mln euro za Tomasza Jodłowca - informuje "Przegląd Sportowy". Józef Wojciechowski nie podejmował jednak negocjacji. Niemcy zwrócili się do Polonii w momencie, gdy okazało się, że Ariel Borysiuk wybrał jednak ofertę Club Brugge.
Klub Bundesligii za Jodłowca dawał tyle, ile za Borysiuka - 2 mln euro. Józef Wojciechowski, w przeciwieństwie do Legii, nawet nie podjął negocjacji.
- Gdybym latem nie zamroził zawodnikom 20 procent pensji, które zostaną potrojone tylko wtedy, gdy zdobędą mistrzostwo Polski, to bym go puścił do Bundesligi, bo chłopak już długo czeka na zagraniczny transfer. Ale w tej sytuacji, gdybym go sprzedał, to zespół mógłby to źle odebrać. Piłkarze uznaliby, że ich osłabiam, by nie wypłacić po sezonie wysokich premii. Dlatego odmówiłem - wyjaśnia szef Czarnych Koszul na łamach "PS".
Jak dodaje, na pozostawienie Jodłowca w drużynie bardzo nalegał też trener Jacek Zieliński, który chce mieć pomocnika do zakończenia sezonu.
Wojciechowski zaznacza, że latem nie będzie zawodnikowi robić problemów ze zmianą klubu na zagraniczny.
Dodaj komentarz