
– Haruję pełną parą na treningach. Chcę zostać napastnikiem numer jeden, wtedy selekcjoner sobie o mnie przypomni – mówi w „Gazecie Wyborczej” Ireneusz Jeleń. Polski napastnik w weekend strzelił dwa gole i miał asystę dla Lille w meczu Pucharu Francji z Chantilly.
–
Podchodzę do tego spokojnie. To był pierwszym mecz w tym roku z
teoretycznie słabszym przeciwnikiem. Trener Rudi Garcia cieszył się z
moich goli i zapowiedział, że teraz będą częściej grał. Wiem, że teraz
czekają mnie trudniejsze wyzwania – półfinał Pucharu Ligi z Lyonem już w
środę, a w niedzielę w lidze mecz z Marsylią – powiedział.
Jeleń twierdzi, że wraca do wysokiej formy. –
Bardzo pomogła mi
świąteczna przerwa. Chciałbym zostać napastnikiem numer jeden. Dobrze
się czuję, a moje noworoczne postanowienie to powrót do najwyższej
dyspozycji. Mam nadzieję, że jak będę dobrze grał, to selekcjoner
przypomni sobie o mnie. Jestem pewny, że mogę dać kadrze więcej, niż
dotychczas
Napastnik Lille zwraca uwagę, że Robert Lewandowski też miał trudne zadanie. –
Na
początku siedział na ławce w Borussii. Kto wie jakby się potoczyły jego
losy, gdyby nie kontuzja Barriosa. Robert jednak wykorzystał swoją
szansę.
Dodaj komentarz