
Roman Paszke od blisko doby walczył o uratowanie jachtu, który w okolicach wybrzeży Argentyny uległ awarii. Po ponad dobie od awarii, „Gemini 3” jest już obecnie w asyście holownika i z prędkością ok. 4 węzłów (ok. 7 km/h) wpływa do ujścia rzeki Gallegos, na której prawym brzegu znajduje się bezpieczny port Rio Gallegos.
Kpt. Paszke jest zmęczony, ale czuje się dobrze, cały czas steruje. Dzięki współpracy z Polskim Konsulatem w Buenos Aires w porcie oczekują na niego przedstawiciele lokalnej Polonii.
Port i miasto Rio Gallegos jest stolicą Patagonii i należy do argentyńskiej prowincji Santa Cruz. Znane jest m.in. z tego że jest jednym z najbardziej wietrznych miast na Ziemi, gdzie wiatry wiejące ok. 50 km/h są powszechne, a 100 km/h nie są wyjątkowe.
Do awarii katamaranu „Gemini 3” doszło w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu, podczas sztormu dochodzącego nawet do 11 stopni w skali Beauforta. Uszkodzony został lewy pływak katamaranu. Został zalany wodą w trzech przedziałach: nawigacyjnym, maszynowym i rufowym w wyniku uszkodzenia poszycia burty poniżej linii wodnej.
Dodaj komentarz